Poetiva

Myśli słowami zdobione w blasku dnia i nocy

Następny dzień

Już Cię nie śmieszy taniec Twej duszy,

galopującej w radosnym pląsie,

już Cię nie bawi samotna chwila,

która została na zawsze sama.

Nie dopominasz się o nadzieję,

bo po co złudzeń karmić zastępy,

gdy świat jest pusty, zimny, przeklęty,

taki wieczorem i taki z rana.

Już Cię nie rani piętno bezdusznej,

bo się uganiasz za wspomnieniami,

aż na bosaka ścigasz się z nimi,

lecz nie nadążasz, w tyle zostajesz.

Już Cię nie martwi utrata więzi,

bo nic nie wiąże Cię z nikim teraz,

potężna ściana wyrosła nagle,

więc się nadziewasz tak na nią nieraz.

Nie dopominasz się o oklaski,

co znaczyć miały dla Ciebie wiele,

znak akceptacji, wyraz uznania

czy aprobaty, dla bycia zerem.

Już nie zależy Ci na istnieniu,

Twój świat się skurczył do kropli żalu,

który wysycha w Tobie pomału,

znika wraz z Tobą, odchodzi w niebyt.

Posted on